7 kwietnia 2011

Trening nocnikowy

Kilka dni temu na naszym portalu opublikowany został artykuł “Czas na nocnik” pani psycholog Bogny Białeckiej. Mając w  jeszcze pamięci naszą domową walkę z nocnikiem mogę tylko żałować, że nikt nie udzielił mi takich wskazówek.  Zwłaszcza Filip miał “wspaniałe” pomysły walki ze mną w tym temacie. Był płacz, tupanie, krzyki, chowanie się i pewnie wszystko co jeszcze można wymyślić, łącznie z siusianiem specjalnie zamierzonym np. w kącie pokoju lub kuchni. Moje zmagania nie przynosiły skutku, aż pewnego dnia…. stał się cud. Wiem, że to może brzmi dziwacznie, bo co może mieć wspólnego nocnik i cud, ale tak było. Pamiętam, że rano kiedy namawiałam go do skorzystania z jego malutkiej toalety pogryzł mnie i ostro pokopał (za co dostał oczywiście karę, bardzo dotkliwą – nie mógł obejrzeć ulubionej bajki), a wieczorem  zawołał “mama chcę siku” i tak zostało. Od tamtego dnia w ciągu dnia korzystał tylko z nocnika, a wypadki zdarzały się niezwykle rzadko.

Nie u wszystkich dzieci sprawa nocnika przechodzi łatwo, więc zachęcam do przeczytania!

essay about yourself
Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blip
  • Gwar
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Poleć
  • Spinacz
  • Spis
  • Wahacz
  • del.icio.us
  • Digg

Komentarze są wyłączone.