7 czerwca 2011

Małe łobuziaki :)

Nie wiem jak to jest u innych rodziców, ale ja często nie wiem czy powinnam się śmiać czy płakać przy moich maluszkach. Ich pomysły niejednokrotnie mogłyby być powodem płaczu, a ostatecznie wzbudzają śmiech. Na przykład kilka dni temu walczyłam z Filipem o sprzątanie zabawek. Nic nie pomagało, więc pogroziłam, że jak nie posprząta to następnego dnia nie będzie oglądał bajek. On miał jednak tysiąc innych spraw na głowie i ostatecznie sprzątnęłam ja. Rano przychodzi i pyta czy mogę mu włączyć bajki. Moja odpowiedź konsekwentnie – NIE! Więc Filip pyta – Dlaczego? Odpowiadam – Masz karę. Filip – Aha, nie sprzątałem! I jakby nigdy nic idzie się bawić samochodami :) . I co można w takiej chwili zrobić jak uśmiech się ciśnie na usta, a powinna być raczej poważna mina?

Dzisiaj natomiast moje łobuziaki postanowiły  zrobić przyjęcie. Najpierw jednak chcieli upiec babeczki – ukochane ciasteczka Julki. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć już wkładali ciasto (na szczęście tym razem tylko małe klocki :) ) do formy na muffinki. Następnie zamierzali je upiec. W dużej mierze udało im się to, gdyż wsadzili formę do “piekarnika” (tym razem dobrze, że piekarnikiem okazała się szafka :) ). Ale babeczki się upiekły i była super impreza. Zanim zdążyłam kolejny raz powtórzyć, że nie wolno ruszać foremek do ciasta, Julka przyniosła mi swoją świeżutką klockową babeczkę – i jak można złościć się z takim przysmakiem w dłoni?

office 2010 download cheapest
Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blip
  • Gwar
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Poleć
  • Spinacz
  • Spis
  • Wahacz
  • del.icio.us
  • Digg

Komentarze są wyłączone.