9 września 2011

Przedszkole

Tagi: ,

Maluchy poszły do przedszkola. O dziwo wcale nie płakali, a wręcz przeciwnie, gdyby to było możliwe pewnie nie wróciliby do domu. Filip w swojej grupie spotkał “ulubioną” koleżankę z placu zabaw. Julka też nawiązała kilka nowych znajomości. Tylko ja – biedna mama jakoś nie umiem się przyzwyczaić. Jakoś tak dziwnie patrzeć na te maluszki, które nagle z niemowlaków stały się przedszkolakami. Nie pomagają “dobre rady” mądrych psychologów i pedagogów znalezione gdzieś w internecie. Jest mi po prostu smutno bez dziecii tyle. Na szczęście poza mną są tysiące mam, które podobnie jak ja pierwszy raz zostawiają swoje pociechy pod opieką “obcych”.  Można znaleźć na forach wątki pisane przez takie właśnie smutne mamy i się wyżalić.

Jednak znacznie więcej postów w ostatnich dniach dotyczy cen, jakie przyjdzie nam zapłacić za przedszkola. W naszym wypadku opłata nie jest mała, ale da się jakoś przeżyć. Co mają jednak powiedzieć inni, których opłaty to kilkaset złotych miesięcznie, a zarobki niewiele Officials announced in early April that six learners permit will be leaving the Tri-Metro Conference and forming their own league, called the Independent Metro Athletic Conference. wyższe? Z wystąpień polityków w ostatnich dniach wynika, że wysokie opłaty są winą samorządów. Jednak mnie zaintrygowała  inna kwestia – stawka żywieniowa. Dlaczego? Otóż w przedszkolu, do którego uczęszczają moje dzieci wynosi ona 4,40 zł za dzień (trzy posiłki). Te same trzy posiłki w przedszkolu, do którego uczęszcza moja trzyletnia bratanica kosztują już 8 zł. Co sprawia, że ceny są tak różne? Chyba nie pojemność brzuszków przedszkolaków?

ilustrator cs5
Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blip
  • Gwar
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Poleć
  • Spinacz
  • Spis
  • Wahacz
  • del.icio.us
  • Digg

Komentarze są wyłączone.